Jego królewska mość

Autor: Karol May

Chętnie skorzystam z tej przysługi, senior. Muszę bowiem jak najszybciej znaleźć się w stolicy.
— Skąd pani teraz jedzie?
— Z Santa Jaga.
— Właśnie tam podążamy. Spodziewamy się znaleźć w tym mieście osoby, które od kilku dni ścigamy.
— Czy może Corteja? — zapytała. — I jego córkę Josefę?
— Seniorita! Czyżby widziała ich pani?
— W pobliskim klasztorze delia Barbara. Zjawili się tam wczoraj wieczorem i ukryto ich w podziemiach.
Po kolei opowiedziała o wydarzeniach dnia poprzedniego, oczywiście z wyjątkiem tych, których nie chciała ujawniać. Najwięcej zdumiała słuchaczy wiadomość, że to Cortejo z czyjąś pomocą uwolnił swoją córkę. Kiedy skończyła, Sternau zwrócił się do niej:
— Chciałbym, aby w drodze do stolicy towarzyszyli pani Mikstekowie.
— A panu nie są oni potrzebni?
— Francuzi zajęli Santa Jaga, nic więc nie wskóramy. Musimy użyć podstępu, a w tej sytuacji Indianie będą nam tylko przeszkadzać.
— Chcecie schwytać Corteja i jego córkę?
— Naturalnie.
— No, to powinniście zwrócić się do


Strony: