Jego królewska mość

Autor: Karol May

przebieglejsi od nas?
— To był szereg fatalnych zbiegów okoliczności, ale już się to nie powtórzy. Gdyby mi się powiodło z Anglikiem i jego ładunkiem, zamierzałem zawrzeć sojusz z Juarezem z pozycji siły. Prezydent, rad nierad, przyjąłby nas z otwartymi rękami i byłby zmuszony podporządkować się nam. Teraz jednak wszystko przepadło.
— Gdzie może być obecnie Juarez?
— Jeśli dotarły do niego oddziały ochotnicze ze Stanów Zjednoczonych, odważy się zapewne na mocne i szybkie uderzenie. Chyba niebawem przybędzie do hacjendy del Erina.
— Dlaczego właśnie tam?
— Tak mi się wydaje. Ci diabelni Mikstekowie nie powstaliby przeciwko nam, gdyby nie spodziewali się przybycia prezydenta.
Rozmowa umilkła. Emilia jeszcze przez chwilę wytężała słuch, ale na próżno.
— Zasnęli — szepnęła do siebie. — Co za przypadek! Przecież to Cortejo i jego córka Josefa! Ale najważniejsze dla mnie, to wiadomość, że Juarez zmierza do hacjendy del Erina. Chyba nie będzie miał mi za złe, że zamiast jechać do stolicy, tam się z nim spotkam. Tajemnic doktora nikomu powierzyć nie mogę.

Strony: