Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

znała języka, sprowadzono hrabiego, aby tłumaczył.
- Czy ją zrozumiał? - zapytał rozdygotany Cortejo. Tym razem i Landola nie potrafił ukryć podniecenia.
- Tak. W dodatku po kilku pytaniach wymieniła nawet nazwisko hrabiego. To coś w rodzaju cudu! Zgadnijcie, panowie, kim była niewolnica?
- Skąd mamy wiedzieć?
- Ponieważ panowie tak dobrze znają ród Rodrigandów, słyszeli z pewnością o hacjendzie del Erina. Jej właściciel Pedro Arbellez, ma córkę imieniem Emma. Ona była tą niewolnicą.
Cortejo zerwał się na równe nogi i błyszczącymi z emocji oczyma patrzył jak urzeczony na kapitana. W końcu wykrztusił:
- Emma Arbellez? To niemożliwe! Przecież ta dziewczyna... Omal się nie zdradził. Oprzytomniał pod wpływem tęgiego zturchańca Landoli. Na szczęście Wagner znowu nic nie zauważył i ciągnął dalej:
- Nie wierzycie, panowie? Proszę słuchać!
Opowiedział dalsze szczegóły. Gdy doszedł do pomyślnego odkrycia samotnej wyspy, Landola zawołał:
- Do licha! Ależ z pana wilk morski! Wielka to była sztuka określić położenie małej wysepki tylko na podstawie opowiadań


Strony: