Grobowiec Rodrigandów
Autor: Karol May
go w swoje ręce.
- Na nic lepszego nie zasłużył - zauważył Landola. Kapitan ciągnął dalej:
- Znacie może niejaką Clarisę, która przebywa obecnie w Rodrigandzie?
- Owszem - odparł Cortejo.
- Gasparino Cortejo poślubił ją w tajemnicy. Powiła syna. Rodzice pragnęli, aby został on hrabią Rodrigandą i dlatego zamienili go z dzieckiem hrabiego Manuela.
- To wprost nie do wiary!
- A jednak prawda. Mały Rodriganda miał jechać w odwiedziny do Meksyku, do swego stryja. Wykradziono go i oddano w ręce pewnego rozbójnika, który małego miał zabić. On jednak nie tylko tego nie zrobił, ale dał dziecku dobre wychowanie. Nazwał go Marianem. Jako dorosły mężczyzna Mariano przybył do Rodrigandy pod przybranym nazwiskiem porucznika huzarów Alfreda de Lautreville.
Cortejo musiał panować nad sobą, aby nie zakląć siarczyście. Po chwili krzyknął:
- Santa Madonna! A więc ten Mariano jest prawdziwym Rodrigandą, a Alfonso fałszywym?
- Tak. Tego można dowieść.
- Mój Boże! Gdybym o tym wiedział przedtem! Kapitan mówił dalej:
- Mariano miał zginąć, uratowano go jednak.
- Na nic lepszego nie zasłużył - zauważył Landola. Kapitan ciągnął dalej:
- Znacie może niejaką Clarisę, która przebywa obecnie w Rodrigandzie?
- Owszem - odparł Cortejo.
- Gasparino Cortejo poślubił ją w tajemnicy. Powiła syna. Rodzice pragnęli, aby został on hrabią Rodrigandą i dlatego zamienili go z dzieckiem hrabiego Manuela.
- To wprost nie do wiary!
- A jednak prawda. Mały Rodriganda miał jechać w odwiedziny do Meksyku, do swego stryja. Wykradziono go i oddano w ręce pewnego rozbójnika, który małego miał zabić. On jednak nie tylko tego nie zrobił, ale dał dziecku dobre wychowanie. Nazwał go Marianem. Jako dorosły mężczyzna Mariano przybył do Rodrigandy pod przybranym nazwiskiem porucznika huzarów Alfreda de Lautreville.
Cortejo musiał panować nad sobą, aby nie zakląć siarczyście. Po chwili krzyknął:
- Santa Madonna! A więc ten Mariano jest prawdziwym Rodrigandą, a Alfonso fałszywym?
- Tak. Tego można dowieść.
- Mój Boże! Gdybym o tym wiedział przedtem! Kapitan mówił dalej:
- Mariano miał zginąć, uratowano go jednak.
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135