Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

Siadajcie, panowie!
Rozmowa z początku nie bardzo się kleiła, dopiero pod wpływem sutych potraw i wina języki się rozwiązały.
Cortejo i Landola nie mogli się doczekać chwili, w której kapitan zacznie mówić o Rodrigandzie. Nareszcie!
- Senior Yeridante, powiedział pan, że jest pełnomocnikiem hrabiego Rodrigandy - rozpoczął Wagner. - Więc zna pan rodzinę Rodrigandów?
- Doskonale.
- Chciałbym się o tej rodzinie dowiedzieć pewnych szczegółów. Na przykład jak jest liczna?
- Dziś można, niestety mówić tylko o dwóch jej członkach: Hrabim Alfonsie, który mieszka w Madrycie, i o condesie Rosecie, która przebywa w Niemczech. Jest żoną lekarza Sternaua.
- A więc to mezalians?
- Zależy, co rozumiemy przez to słowo - Cortejo wzruszył ramionami. - Wiedza i sława tego lekarza są tyle warte, co korona hrabiowska.
- A więc zna pan Sternaua? - uradował się Wagner. - Słyszałem o nim wiele. Jak wygląda?
- Wysoki, barczysty, o atletycznej budowie, prawdziwy olbrzym.
- Gdzie się pan z nim spotkał?
- W Rodrigandzie. Wyleczył hrabiego Manuela z ciężkiej i bolesnej


Strony: