Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

dreszcz.
- A jego córka Josefa?
- Zginie razem z nim.
Rzuciła się mężowi na szyję.
- Dziękuję ci, dziękuję! A więc nareszcie Alfonso będzie prawdziwym i jedynym hrabią Rodrigandą! Będzie rządził sam we wszystkich posiadłościach. I nas czeka szczęśliwa przyszłość przy jego boku!
W PRZEBRANIU
W porcie Rio de Janeiro, stołecznym mieście Brazylii, stał na kotwicy niewielki prywatny parowiec.
Lekka smuga dymu, wydobywająca się z komina, wskazywała, że napalono już pod kotłami i statek przygotowuje się do wypłynięcia w morze.
Zbliżał się wieczór. Słońce zaszło i powoli zapadała ciemność.
Od strony miasta ukazała się na wodzie łódź, płynąca z szybkością strzały. Przy wiosłach siedziało czterech tęgich mężczyzn. Człowiek na środkowej ławce był bez wątpienia marynarzem. Okrągła, wesoła twarz zdradzała jego nordyckie pochodzenie. Niebieskimi, jasnymi oczami z przyjemnością patrzył na statek. Gdy łódź zbliżyła się do parowca, błyskawicznie skoczył na drabinkę i zaczął wspinać się na pokład. Gdy się tam znalazł, zbliżył się do niego


Strony: