Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

Chcesz go oszukać?
- Oszukać? Hm. Czy można oszukać nieboszczyka?
- Nieboszczyka? A więc i on ma zginąć?
- Oczywiście. Kiedy już zrobi swoje. Kto chce mnie oszukać lub przechytrzyć, tego nie minie kara, choćby nawet był moim bratem.
- Czy to ma znaczyć... - rzekła wolno, przyglądając się badawczo mężowi.
- Co?
- Brat twój również cię oszukał.
- O, jeszcze jak! Bardziej niż inni. To on wszystkiemu winien! - uderzył pięścią w stół. - To on namówił Landolę, by uratował życie don Fernandowi. A gdyby nie to, kapitan nie odważyłby się później darować życia i pozostałym.
- Masz rację, ale przecież...
Cortejo uśmiechnął się z zadowoleniem.
- Chyba dobrze odczytuję twoje myśli. Chciałabyś, abym brata również ukarał?
- Sam zadecydujesz. Ale jakim prawem Pablo zagarnia własność naszego syna?
- Jakim prawem ją trwoni?
- Jakim prawem wspomaga naszymi pieniędzmi rewolucję?
- To koniec jego śmiesznej roli! Musi mi jeszcze pomóc w pokonaniu wrogów. Gdy się to stanie, podzieli los Enrique'a Landoli.
Przeszedł ją zimny


Strony: