Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

wstąpił do Clarisy, która od dawna czekała na niego z ogromną niecierpliwością.
- Mój Boże! - zawołała. - Zaniedbujesz mnie. Przyjechałeś przed pół godziną i dopiero teraz się zjawiasz!
- Miałem coś do załatwienia. Przywiozłem Landolę.
- Tego samego, za którym rozesłano listy gończe? Gasparino, jesteś lekkomyślny!
- Nie musimy się niczego obawiać. Jestem pewien, że tutaj nie będą go szukać.
- Jak długo pozostanie?
- Do jutrzejszego wieczora. Potem odpłynie.
- Czy się przyznał?
- Tak. Do wszystkiego.
- A to zdrajca! Dlaczego tak postąpił?
- Dla własnej korzyści. Chciał mieć broń przeciw mnie. Zresztą Pablo zapłacił mu dobrze za usunięcie don Fernanda.
- A więc to Pablo nie był wobec ciebie lojalny?
- Tak. Już ja się z nim porachuję! Możesz być pewna, że mu to na dobre nie wyjdzie.
- Jak chcesz to zrobić, nie będąc w Meksyku?
- I na to znajdzie się rada, moja droga. -
Przeraziła się.
- Co planujesz, powiedz! Może chcesz jechać do Meksyku?
- Zgadłaś. Ale uspokój się. Sytuacja tego wymaga.
-


Strony: