Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

Sprawa jest poważna. Dlaczego ci ludzie nie zostali zabici?
- Po pierwsze otrzymałem za mało pieniędzy, po drugie zaś śmierć ich nie przyniosłaby mi żadnych korzyści. Rzadko kanalie są uczciwe, a myśmy obaj kanalie. Myślałem o tym, że może przyjdzie chwila, w której senior zapomni o wdzięczności. Przewidując tę okoliczność, nie pozbawiłem jeńców życia. Zostawiłem ich na wyspie położonej na Oceanie Spokojnym.
- Bardzo nierozsądne posunięcie! Przecież coraz więcej statków pływa po oceanie.
- Nierozsądne? Myli się senior. Tylko ja znam tę wyspę. Noga ludzka na niej nie stanęła.
- A jednak stanęła. Jeńcy uciekli.
- To rzeczywiście może mieć dla nas niebezpieczne skutki - rzekł Landola po chwili namysłu.
- Tym bardziej, że są teraz w głównej kwaterze Juareza. Landola zaczął spacerować po pokoju. Wreszcie stanął przed Cortejem i powiedział:
- Trzeba będzie pojechać do Meksyku i nadrobić to, cośmy zaniedbali.
- A więc zabić ich? Kto ma się tym zająć?
- Ja.
- Pan? Muszę się nad tym zastanowić. Trzeba zachować wyjątkową ostrożność.


Strony: