Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

Zabrakłoby seniorowi odwagi, ponieważ jako wspólnik wypełniający moje polecenia, otrzymałbyś równie surową karę, co ja.
- I to mogło by mnie powstrzymać?
- Jestem pewien.
- A więc pan się myli! Przed chwilą usłyszałem, że poszukują mnie. Grozi mi więc śmierć lub długoletnie więzienie. Jeżeli tak, to zdradzając pańskie postępki nie pogorszę swojego losu.
- Nikt by w nie nie uwierzył.
- Przedstawiłbym dowody. Mam ich wystarczająco dużo. Choćby listy i polecenia...
- Naprawdę? - Cortejo wzgardliwie wydął usta. - Przecież solennie postanowiliśmy zniszczyć wszystkie nasze listy.
- Sądzi pan, że ja zniszczyłem dokumenty? O nie, mam wszystkie przy sobie.
- esteś pan zdrajcą i kłamcą! Ale listy te będą również dowodem przeciw panu - Cortejo rozzłościł się na dobre.
- Oho! Któż mi tego dowiedzie?
- Ja. Zdradzę, że Landola i pirat morski Grandeprise to ta sama osoba.
- Przecież inicjatywa wyszła od pana, a i statek należał do pana. Dał senior pieniądze i otrzymał połowę zysków.
- Połowę? Jestem przekonany, że byłem bez skrupułów


Strony: