Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

wdzierają się do jego gniazda, z którego przepędziły sokoła wraz z potomstwem. To była farsa! A teraz? Chciwość Landoli pogrzebała wszystko. Jesteśmy znowu w punkcie wyjścia, jak przed osiemnastu laty. Można oszaleć!
- Co robić? Trzeba pozbyć się tych ludzi jak najprędzej.
- Zostawiam to memu bratu. Dla mnie osobą ważniejszą od Sternaua i Mariana jest Landola. Bez jego świadectwa niewiele nam będzie można udowodnić.
- Musisz go zabić.
- Naprzód muszę z nim porozmawiać. Może nam się jeszcze przydać.
- Czy wiesz, gdzie jest?
- Tak. W Barcelonie. Na pewno popełnił w Niemczech jakieś przestępstwo, gdyż ukrywa się nawet przed hiszpańską policją. Napisz zaraz do Madrytu do Alfonsa. I on powinien się dowiedzieć, co zaszło. Trzeba będzie obmyślić wspólnie plan działania. Tymczasem wyjeżdżam do Barcelony. Nie wolno tracić ani chwili.
Ruszył w drogę jeszcze tej nocy. Przybywszy do Barcelony, zostawił powóz w gospodzie i udał się pieszo na jedną z bocznych uliczek. Wszedł do skromnego i ciasnego mieszkania biednego krawca, który dla podreperowania finansów odstąpił pokój


Strony: