Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

więc już raz go aresztowano? Wysiadaj pan!
- Żądam, aby i hrabia wysiadł!
- Milcz pan! Napadł pan na hrabiego.
- Przyznał przecież, że mnie przedtem obraził.
- Miejsce pana jest w trzeciej klasie.
- Trudno byłoby panu tego dowieść. Mam takie same prawa, gdyż wykupiłem odpowiedni bilet.
- Prawa nikt panu nie odbiera. Wysiadać!
- Jestem gotów się wylegitymować.
- Później będzie na to czas.
- Do pioruna, ja chcę teraz!
- Milczeć powtarzam! Czy wysiada pan, czy też mam wezwać pomoc?
- Ostrzegam: jeśli mi pan nie pozwoli jechać, poniesie pan konsekwencje.
- Co, jeszcze pan mi grozi?
- Idę już, idę, drogi przyjacielu.
Sępi Dziób wysiadł, wziął worek i futerał, i cierpliwie czekał na dalszy bieg wypadków. Oczy wszystkich podróżnych były skierowane na niego. Hrabia natomiast siedział z triumfującą miną i łaskawym skinieniem pożegnał urzędników kolejowych. Pociąg ruszył.
- Chodź pan ze mną! - powiedział zawiadowca. Udali się do kancelarii. Zawiadowca posłał po policjanta. Była to mała stacyjka. Porządku publicznego pilnował


Strony: