Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

/> - Spokój! - krzyknął zawiadowca. - Skoro pan żąda ukarania tego człowieka, muszę prosić, aby przerwał podróż, bo zeznania trzeba zaprotokołować.
- Nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę być w stolicy o oznaczonej godzinie.
- Przykro mi, ale obecność pana jest niezbędna.
- Czyż mam przez tego draba tracić czas?! Nie uważam zresztą za konieczne sporządzanie protokołu tu na miejscu. Po prostu wsadźcie tego typa do aresztu i przesłuchajcie, a akta prześlijcie do Berlina, aby uzupełnić moimi zeznaniami. Adres mój znajdzie pan na wizytówce.
- Do usług, wielmożny panie. Urzędnik podszedł do drzwi przedziału.
- Wysiadaj pan! - rozkazał traperowi. Jest pan aresztowany.
- Do licha, muszę jechać do Berlina podobnie jak ten hrabia!
- To mnie nie obchodzi.
- On ponosi winę za zajście.
- Wkrótce się przekonamy. Proszę wysiadać!
- Ani mi się śni!
- Więc zmuszę pana.
- Nie rób pan z nim ceregieli - wtrącił się von Ravenow. - Byłem obecny przy aresztowaniu go w Moguncji. To włóczęga, który z nadmiernej bezczelności jeździ pierwszą klasą.
- A


Strony: