Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

się Kurt Unger. Przyjdzie na pewno później, a ja nie chciałem dłużej czekać.
Coś drgnęło na twarzy starszego pana.
- Znam porucznika. Specjalnie przyjeżdża do Berlina, aby pana zameldować hrabiemu von Bismarckowi?
- Tak.
- Sądziłem, że jest za granicą.
- Opóźnił swój wyjazd, ponieważ w Reinswalden dowiedział się ode mnie rzeczy, które uważał za stosowne przekazać ministrowi.
- W takim razie zastąpię porucznika i wprowadzę pana do von Bismarcka. Oczywiście musi mi pan powiedzieć, kim jest.
- Dobrze, ale nie tutaj. Nie chcę, by słyszał odźwierny. Starszy pan uśmiechnął się i zaprowadził trapera do przedpokoju.
- Teraz jesteśmy sami. Może pan mówić.
- Ale tu znowu ktoś stoi jak słup soli. Mężczyzna skinął i lokaj oddalił się natychmiast.
- Jestem myśliwym z prerii i kapitanem dragonów Stanów Zjednoczonych, my old friend.
- Czy to, co pan nosi, jest uniformem armii amerykańskiej?
- Nie. Jeśli pan to uważa za mundur, to musi się pan diabelnie mało znać na sprawach wojskowych! Lubię sobie pożartować. Włożyłem ten strój, aby się


Strony: