Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

parasola.
- Hm. Raczej wydaje mi się, że to dziwak a nie zamachowiec. Kto zamierza popełnić przestępstwo, ten ubiera się stereotypowo, aby nie zwracać na siebie uwagi.
- Ale jego broń! Ma strzelbę, dwa rewolwery i nóż. A także jakiś instrument metalowy podobny do puzonu. To może być machina piekielna!
- Czy widział ją pan?
- Nie ja, ale mój kelner.
- Dlaczego się pan osobiście nie przekonał?
- Nie chciałem wzbudzać w tym człowieku podejrzeń.
- A z czego pan wnosi, że chce dokonać zamachu na von Bismarcka?
- Pokojówkę, która jest ze mną spokrewniona, pytał o drogę do jego rezydencji.
- To już coś, ale jeszcze nie obciążający dowód.
- Mówił ponadto, że nie będzie robił z von Bismarckiem ceregieli.
- Czy powiedział, kiedy tam pójdzie?
- Nie.
- Gdzie jest teraz?
- Je śniadanie w swoim pokoju.
- Może się pan mylić, ale moją powinnością jest zbadać sprawę. Nie mogę działać na własną rękę. Zamelduję, komu należy i za pół godziny będę u pana. Pańskim obowiązkiem jest przypilnować, aby do tego czasu ten gość nie


Strony: