Grobowiec Rodrigandów

Autor: Karol May

zapłaci? Taki apartament i człowiek, który zdaje się być gałganiarzem.
- Będzie to pana kosztowało osiem talarów dziennie! - powiedział szybko.
- Co z tego?
- Bez usługi.
- Nie ma to dla mnie znaczenia.
Z sypialni wyszła pokojówka z przyborami do sprzątania w rękach. Była to ta sama dziewczyna, która pomogła Kurtowi Ungerowi nakryć na oszustwach kapitana Landolę. Słyszała rozmowę i była ciekawa, z kim tak sobie kelner poczyna.
- Pański paszport? - zapytał kelner.
- Do stu tysięcy piorunów! Tak panu pilno?! - krzyknął Sępi Dziób.
Kelner wzruszył ramionami.
- Policja nakazała nam sprawdzać tożsamość gości.
- A więc wasza gospoda jest zwyczajną knajpą, w której nie ma księgi obcokrajowców?
Słowa te wywarły wrażenie.
- Może pan dostać księgę.
- Przynieś ją pan! Ale powiedz mi wpierw, czy znasz porucznika huzarów Kurta Ungera?
- Nie.
- Jeszcze nie przyjechał?
- Nic o nim nie wiem. Wówczas wtrąciła się dziewczyna:
- Ja znam pana porucznika.
- Czy kiedyś tu mieszkał?
- Nie. Znam go, ponieważ


Strony: